„— Ech, mój kochany, pamiętaj, że zawsze ten, którego nie złapaliśmy, będzie wydawał się lepszy, i zawsze gotowiśmy oddać za niego tego, którego mamy.
Rafte wzruszył ramionami a jednak Richelieu miał słuszność.
— Czy sądzisz, książę — rzekł Rafte — że dAiguillon
się wymknie
— A jak myślisz, głuptasie, czy król się wydostanie
— O, król zawsze znajdzie jakąś dziurę, ale nie o króla przecież idzie, o ile mi wiadomo.
— Gdzie przejdzie król, tam przedostanie się i pani Dubarry, która tak mocno trzyma się króla, gdzie zaś prześliznie 6ię pani Dubarry, tam i przemknie dAiguillon, on, który... Ale cóż ty rozumiesz z polityki, Rafte.
— Inne ma jednak o tym zdanie pan Flageot, mości książę.
— Po pierwsze, cóż to za jeden ten pan Flageot
— Prokurator.
— No, cóż on więc mówił
— Twierdzi on, że i król nie wyjdzie z tego cało.
JónH ttklatnio, t. IV
— O! A któż tego dokona Kto zdoła pokonać lwa
— Mysz.
— Czyżby pan Flageot
— Twierdzi, że tak..
— I ty mu wierzysz
— Zawsze wierzę prokuratorowi, który obiecuje coś złego.
— Zobaczymy, co przedsięweźmie pan Flageot.
— Właśnie to samo mówię, książę.
— Idź więc mój drogi na wieczerzę, a ja się położę spać. Zmartwiłem się bardzo widząc, że mój synowiec nie jest już parem Francji i że nie będzie ministrem. Jest się stryjem, Rafte, czy nim się nie jest“(15)
<<<< Wtem nadszedł Selmer
| - I cóż pan z nimi robi >>>>
Apartamenty nad morzem |katalog |Lotto