„1 że jeżeli Wasza Królewska Mość chce się koniecznie wzorować na dziejach starożytnych, to nie mogąc być Tarkwiniuszem, będzie zmuszony zostać Romulusem.
Król uśmiechnął się ze spokojem, który graniczył z bezmyślnością.
— A czy ci wszyscy panowie również są wojowniczo usposobieni — zapytał, odwracając się do gromadki oficerów, a jego spojrzenie, nieco żywsze pod wpływem spożytej kolacji, wydało się obecnym prawie płonące odwagą.
— Wasza Królewska Mość! — krzyknęli jednogłośnie. — Wojna! Żądamy wojny!
— Ależ, panowie! Sprawiacie mi ogromną przyjemność dając dowód, że w razie potrzeby mogę liczyć na was. Na razie jednak muszę słuchać tego, co mi mówi moja rada przyboczna i mój żołądek. Rada powie mi dopiero, jak mam postąpić, a żołądek już mi radzi, abym robił to, co robię...
Król wybuchnął śmiechem, podając usługującemu oficerowi talerz pełen resztek i biorąc od niego czysty.
Przez tłum zgromadzonych dworzan przebiegł pomruk zdumienia i gniewu, a przecież ci ludzie gotowi byli przelać krew na pierwsze skinienie króla.
Królowa odwróciła się i tupnęła nogą.
De Lambesc podszedł do niej.
— Jego Królewska Mość jest najwidoczniej tego samego zdania co ja i sądzi, że najlepiej będzie, jeżeli się zaczeka. Jest to dowodem rozsądku, a %vięc cnoty w tej chwili szczególnie nam potrzebnej.“(12)


Amerykański smok Jake Long |kominy |Flinstonowie