„Identyfikacja przeciwnika nie została, niestety, dokonana w sposób kompletny. Nie mieliśmy z sobą sztabów we właściwym tego słowa znaczeniu, drugich oddziałów w ogóle nie było, a nieliczni stosunkowo oficerowie istniejących komórek sztabowych albo zapomnieli przeprowadzić badania jeńców, albo po prostu czasu na to nie mieli w niesamowitych warunkach, w jakich nam działać wypadło. Pewną rolę grały, być może, również przyczyny psychiczne, na przykład przekonanie o bezcelowości starań o dane wywiadowcze, skoro było wiadomo z góry, że na miejsce rozbitej jednostki obfitujący w odwody przeciwnik mógł każdej chwili wystawić przeciwko nam siły świeże i jeszcze liczniejsze. Wreszcie w tych wypadkach, gdzie o badaniu jeńców nie zapomniano, po prostu odmawiali oni zeznań.
Szukanie odpowiedzi w wojennej literaturze niemieckiej jest o tyle zawodne, że Niemcy, aczkolwiek od czasu do czasu dają świadectwo prawdzie, stwierdzając męstwo żołnierza polskiego, to przecież dla najrozmaitszych względów nad wyraz niechętnie przyznają się do chwilowych choćby niepowodzeń, a poniesione porażki taktyczne osłaniają mgłą przemilczeń i niedomówień.
Istnieje dokument niemiecki, który nie podając szczegółów, zawiera jednak interesującą ocenę ogólną bojów stoczonych przez grupę przemyską na linii Jaworów—Gródek Jagielloński.“(1)
Blog |Bob Budowniczy |Porcelana ręcznie malowana