„Teraz mam zapoznać się z realiami krajowymi. Uzyskać możliwie dokładne wiadomości o warunkach bytowania pod okupacją. Przyswoić sobie kanony życia konspiracyjnego, ze specjalnym uwzględnieniem metod odwetowych i sposobów infiltracji, stosowanych przez gestapo, żandarmerię, policję i inne niemieckie organy bezpieczeństwa. Wyrażenia „kocioł", „łapanka", „szaber" i podobne wejdą na stałe do mojego słownictwa. Czeka mnie tu również zmiana osobowości, muszę wejść w nową skórę. Zapomnieć, że kiedyś byłem Tomaszem Kostuchem, i zbudować sobie okupacyjną legendę życiową. Wcielić się bez reszty w szarego człowieka, mieszkającego w Generalnym Gubernatorstwie. Przybrać inne nazwisko.
Ale nim znajdę się w Audley End, gdzie mieści się siedziba kursu odprawowego, spędzę kilka dni w Londynie na krótkim urlopie. Korzystam więc z okazji i planowo zwiedzam stolicę. Kompletny relaks, przerwany raptownie tragiczną wiadomością Naczelny Wódz generał Sikorski zginął w katastrofie lotniczej nad Gibraltarem.
Jestem wstrząśnięty. Taki człowiek, taki żołnierz, taki polityk! Jak to się mogło stać Nieszczęśliwy wypadek czy zamach Jeśli tak, to kto się za tym kryje
Biegnę czym prędzej do „Rubensa", by zasięgnąć języka. A tam na moich oczach w jednym z pokojów grupka starszych oficerów — widocznie zaciekłych legionistów — wznosi toast „Za śmierć Sikorskiego". Oniemiałem. Nie mogę wprost uwierzyć, że nawet tu, w sztabie, gnieżdżą się drapieżni i pozbawieni zasad moralnych wrogowie generała. Gdy zaś na domiar wszystkiego spotkany znajomy major pancerniak proponuje, abym stawił się następnego dnia z pistoletem, bo może trzeba będzie siłą poprzeć wybór nowego Naczelnego Wodza — bez słowa obracam się na pięcie i wychodzę z gmachu.“(4)


Marketing sieciowy |Flinstonowie |blog