Krecik |Amerykański smok Jake Long |Pszczółka maja
drogo.wydarzeniadlanich.net

„W pewne deszczowe popołudnie, gdy rysował w swojej izdebce, wyłonił się przed nim nagle obraz pastora Pietersena stojącego w swoim gabinecie w Brukseli i mówiącego „Proszę nie wspominać o tym moim kolegom!" Nagle pojął to jest właściwy człowiek. Przejrzał swoje rysunki i wybrał z nich kilka postać górnika, szkic kobiety pochylonej nad brzuchatym piecem oraz rysunek staruszki zbierającej okruchy węgla. Po czym wybrał się w drogę do Brukseli.
Miał zaledwie trzy franki w kieszeni, nie mógł więc nawet myśleć o jeździe koleją. Musiał przejść około osiemdziesięciu kilometrów. Szedł niestrudzenie całe popołudnie, potem całą noc i większą część następnego dnia; do Brukseli pozostawało jeszcze trzydzieści kilometrów. Byłby wędrował bez odpoczynku dalej, gdyby nie to, że cienkie trzewiki podarły się zupełnie, w jednym z nich palce wyzierały przez popękaną skórę. Surdut, który nosił przez cały rok w Petit Wasmes, pokryty był warstwą kurzu, a ponieważ nie zabrał ani koszuli na zmianę, ani grzebienia, mógł nazajutrz rano obmyć tylko twarz zimną wodą. Włożył do butów tekturę i skoro świt powędrował dalej. But zaczął mu tak mocno obcierać palec u nogi, że wkrótce całą stopę miał we krwi. Tektura zniszczyła się, porobiły mu się pęcherze pełne najpierw wody, potem krwi, a wreszcie pękły. Był zmęczony i spragniony — ale zarazem tak szczęśliwy, jak człowiek tylko być może. Miał przecież wkrótce zobaczyć drugiego artystę i mówić z nim!“(8)


Świat według Ludwiczka |moderowany precel |hotele spa w górach